- Produkt w roli głównej
- 14 września 2026
Ciecierzyca trafia nawet do ciastek. „Chickpea cookies” rosną w wyszukiwarkach i zmieniają podejście do strączków
Ciecierzyca przez lata kojarzyła się przede wszystkim z hummusem, falafelem, curry i sałatkami. Teraz coraz częściej pojawia się w miejscu, w którym wiele osób zupełnie się jej nie spodziewa - w ciastkach. „Chickpea cookies” można przygotowywać zarówno z mąki z ciecierzycy, jak i z ugotowanych ziaren zmiksowanych na gładką masę. Do tego dochodzą masło orzechowe, czekolada, kakao, wanilia czy płatki owsiane, które sprawiają, że smak strączków schodzi na dalszy plan. Internetowe przepisy wykorzystują ten pomysł przede wszystkim jako sposób na zwiększenie zawartości białka i błonnika oraz ograniczenie ilości tradycyjnej mąki pszennej w deserze.
Dane trendowe pokazują, że zainteresowanie takim rozwiązaniem zaczyna rosnąć. Według zestawienia Rising Trends fraza „Chickpea Cookies” osiąga około 2900 wyszukiwań miesięcznie i jest wyszukiwana o 53 procent częściej niż rok wcześniej. To nadal mały segment w porównaniu z klasycznymi przepisami na cookies, dlatego nie należy mówić o kulinarnej rewolucji. Trend jest jednak ciekawy z innego powodu: pokazuje zmianę sposobu myślenia o roślinach strączkowych. Ciecierzyca przestaje być składnikiem przypisanym wyłącznie do wytrawnego obiadu. Zaczyna funkcjonować jako surowiec, z którego można robić makarony, przekąski, spody do wypieków, brownie, ciasta i właśnie ciasteczka.
Czym są chickpea cookies i dlaczego do ciastek dodaje się ciecierzycę?
Pod nazwą chickpea cookies kryje się kilka różnych rodzajów wypieków. Najprostsza wersja wykorzystuje mąkę z ciecierzycy zamiast części lub całości tradycyjnej mąki pszennej. Drugi popularny sposób polega na zmiksowaniu ugotowanej lub konserwowej ciecierzycy na bardzo gładką masę i połączeniu jej z masłem orzechowym, substancją słodzącą, wanilią, proszkiem do pieczenia oraz kawałkami czekolady. Po upieczeniu powstaje miękkie ciastko o strukturze bardziej zbliżonej do wilgotnego cookie niż do klasycznego kruchego herbatnika. Dla osoby jedzącej gotowy wypiek obecność strączków często nie jest oczywista, szczególnie gdy przepis zawiera kakao, czekoladę lub intensywnie aromatyczne masło orzechowe.
Z punktu widzenia technologii żywności ciecierzyca jest interesująca, ponieważ dostarcza jednocześnie skrobi, białka i błonnika. Mąka z ciecierzycy może więc zastępować część mąki zbożowej, ale zachowuje się podczas pieczenia inaczej. Nie zawiera glutenu, ma własny smak oraz inaczej wiąże wodę i tłuszcz. Badania dotyczące ciastek pokazują, że zwiększanie udziału mąki z ciecierzycy wpływa na kolor, twardość i rozlewanie się ciasta podczas pieczenia. Dlatego najlepsza receptura nie zawsze polega na prostym zastąpieniu mąki pszennej w proporcji jeden do jednego. Czasami znacznie lepszy efekt daje zamiana tylko części mąki, dzięki czemu zwiększa się udział strączków bez utraty akceptowanej struktury wypieku.
Dlaczego chickpea cookies zaczynają rosnąć w wyszukiwarkach?
Ciecierzycowe ciastka idealnie trafiają w kilka obecnych trendów kulinarnych. Konsumenci szukają deserów zawierających więcej białka, błonnika i składników roślinnych, ale jednocześnie niekoniecznie chcą rezygnować ze słodkich przekąsek. Chickpea cookies pozwalają połączyć oba oczekiwania w jednym przepisie. Są również atrakcyjne wizualnie dla mediów społecznościowych, ponieważ przekrojenie miękkiego ciastka z czekoladą nie zdradza, że znaczną część masy tworzą strączki. Element zaskoczenia działa bardzo dobrze w krótkich filmach kulinarnych: „ciastka z puszki ciecierzycy” są po prostu bardziej interesującym hasłem niż kolejna wersja klasycznych chocolate chip cookies.
Według Rising Trends zainteresowanie frazą „Chickpea Cookies” wzrosło o 53 procent rok do roku i osiąga około 2900 wyszukiwań miesięcznie. Narzędzie zaklasyfikowało temat jako jeden z nowych trendów kulinarnych wykrytych na początku września 2026 roku. Trzeba jednak uważać z interpretacją tej liczby. Nie jest to oficjalna statystyka Google potwierdzająca, że cały świat zaczął piec ciasteczka z ciecierzycy, lecz wczesny sygnał rosnącego zainteresowania konkretnym przepisem. Jego znaczenie jest ciekawsze wtedy, gdy spojrzymy na szerszy kontekst - coraz częstsze wykorzystywanie strączków jako składnika produktów, które tradycyjnie opierały się głównie na oczyszczonych zbożach.
Czy ciastka z ciecierzycy mają więcej białka i błonnika niż zwykłe cookies?
Mogą mieć, szczególnie jeśli znaczna część mąki pszennej zostanie zastąpiona mąką z ciecierzycy. Badanie dotyczące kruchych ciastek wykazało, że wraz ze wzrostem udziału tej mąki zwiększała się zawartość białka oraz błonnika nierozpuszczalnego. W wypieku wykonanym wyłącznie z mąki pszennej oznaczono około 7,35 g białka na 100 g, natomiast w wersji z samą mąką z ciecierzycy około 11,16 g. Jeszcze wyraźniejsza była różnica w błonniku nierozpuszczalnym - od około 2,48 do 8,65 g na 100 g. Już częściowe zastąpienie mąki pszennej pozwalało więc istotnie zmienić profil odżywczy ciastek.
Nie oznacza to jednak, że każda internetowa receptura określona jako „chickpea cookie” automatycznie staje się wysokobiałkową przekąską. Wszystko zależy od proporcji. Jeżeli do dużej ilości cukru, masła i mąki dodamy kilka łyżek ciecierzycy, różnica będzie niewielka. Z kolei przepis oparty przede wszystkim na ciecierzycy, maśle orzechowym i mniejszej ilości dodatkowej mąki może rzeczywiście dostarczać zauważalnie więcej białka i błonnika. Ważna jest także wielkość porcji. Ciastko może posiadać korzystniejszy skład niż jego klasyczny odpowiednik, ale nadal pozostawać kalorycznym deserem. Najbardziej miarodajne jest więc porównanie całej receptury, a nie samego faktu obecności jednego wartościowego składnika.
Czy chickpea cookies mają niższy indeks glikemiczny niż tradycyjne ciastka?
Istnieją dane sugerujące, że wykorzystanie ciecierzycy może zmniejszać odpowiedź glikemiczną, ale zależy to od całej receptury. W badaniu opublikowanym w 2026 roku porównano między innymi ciasteczko pszenne z ciasteczkiem na bazie ciecierzycy. Porcje standaryzowano tak, aby dostarczały 25 g dostępnych węglowodanów. Wersja pszenna miała indeks glikemiczny około 46,9, podczas gdy ciecierzycowa około 17,6. Jednocześnie zawierała znacznie więcej błonnika i białka. Wynik wygląda imponująco, ale należy pamiętać, że nie różniła się wyłącznie rodzajem mąki - receptura wykorzystywała także zamiennik cukru i zamiennik tłuszczu.
Dlatego nie można wyciągać wniosku, że każde domowe ciastko z ciecierzycy ma bardzo niski indeks glikemiczny. Samą ciecierzycę rzeczywiście charakteryzuje interesująca odpowiedź metaboliczna. Metaanaliza 28 badań obejmujących 40 porównań wykazała niższą poposiłkową odpowiedź glukozową po spożyciu ciecierzycy niż po kontrolnych produktach zawierających podobną ilość dostępnych węglowodanów. Autorzy ocenili jednak pewność dowodów jako niską lub bardzo niską ze względu na zróżnicowanie badań. W przypadku ciastek dochodzą ponadto cukier, tłuszcz i sposób przetworzenia. Ciecierzyca może poprawić profil wypieku, ale nie „neutralizuje” automatycznie pozostałych składników deseru.
Czy ciecierzyca zmienia smak ciastek i czy naprawdę można jej nie wyczuć?
Mąka z ciecierzycy ma wyraźniejszy, lekko orzechowy i strączkowy aromat niż oczyszczona mąka pszenna. Przy niewielkim dodatku może praktycznie zniknąć pod wpływem wanilii, kakao, czekolady czy przypraw. Im większy udział ciecierzycy, tym bardziej zmieniają się jednak zarówno smak, jak i struktura. W badaniu z różnymi proporcjami mąki ciecierzycowej wypieki zawierające do 75 procent tej mąki były nadal oceniane jako dobre lub bardzo dobre pod względem jakości sensorycznej. Wersja przygotowana w całości z ciecierzycy uzyskała niższe oceny, co pokazuje, że maksimum wartości odżywczej nie zawsze pokrywa się z najlepszym smakiem i teksturą.
W przepisach wykorzystujących ugotowane ziarna problem jest nieco inny. Dobrze wypłukana ciecierzyca zmiksowana z masłem orzechowym tworzy wilgotną, neutralniejszą masę, szczególnie jeśli dodamy wanilię, kakao, cynamon lub gorzką czekoladę. Kluczowe jest bardzo dokładne miksowanie - widoczne fragmenty skórek lub ziaren mogą sprawić, że tekstura zacznie przypominać pastę strączkową zamiast ciastka. Z tego powodu wiele popularnych receptur bazuje na miękkich cookies, a nie cienkich kruchych herbatnikach. Wilgotność ciecierzycy staje się wtedy zaletą, ponieważ pomaga uzyskać miękki środek bez konieczności odtwarzania typowej kruchej struktury mąki pszennej.
Czy mąka z ciecierzycy może zastąpić całą mąkę pszenną podczas pieczenia ciastek?
Technicznie jest to możliwe, ale nie każda klasyczna receptura wytrzyma taką zamianę bez innych zmian. Mąka pszenna zawiera białka glutenowe, które po kontakcie z wodą tworzą strukturę wpływającą na zachowanie ciasta podczas pieczenia. Ciecierzyca glutenu nie posiada, a jej białka, skrobia i błonnik wiążą wodę inaczej. W badaniach zwiększanie udziału mąki ciecierzycowej zmieniało między innymi twardość, kolor oraz stopień rozlewania się ciastek. Efekt zależał także od pozostałych rodzajów mąki zastosowanych w recepturze.
Dla domowego pieczenia oznacza to, że najłatwiej zacząć od częściowego zastąpienia mąki albo od przepisu stworzonego specjalnie z myślą o ciecierzycy. Badanie shortbread cookies wykazało, że już 25-procentowy udział mąki ciecierzycowej zwiększał zawartość błonnika, a jednocześnie nie powodował istotnego pogorszenia właściwości sensorycznych. Takie podejście może być bardziej praktyczne niż próba uzyskania maksymalnie „zdrowego” ciastka za wszelką cenę. W żywności liczy się również to, czy produkt rzeczywiście smakuje na tyle dobrze, aby ktoś chciał go ponownie przygotować. Częściowa zamiana pozwala znaleźć kompromis pomiędzy klasyczną teksturą a większym udziałem strączków.
Czy chickpea cookies są automatycznie zdrowsze od klasycznych ciastek?
Nie. Ciecierzyca może zwiększyć ilość białka, błonnika i części mikroskładników, ale o właściwościach całego ciastka decydują wszystkie składniki. Przepis zawierający dużą ilość cukru, czekolady, oleju kokosowego czy masła orzechowego może nadal dostarczać dużo energii. Co więcej, w jednym z badań wraz ze zwiększaniem udziału mąki ciecierzycowej wzrosła również zawartość tłuszczu w niektórych wariantach ciastek, co było konsekwencją właściwości składników i całej formulacji. Samo słowo „ciecierzyca” w nazwie nie jest więc gwarancją niskokaloryczności ani odpowiedniego składu.
Lepszym sposobem oceny jest sprawdzenie, co dokładnie zostało zastąpione. Jeśli część oczyszczonej mąki zamieniono na ciecierzycę, a jednocześnie zachowano rozsądną ilość cukru i tłuszczu, profil żywieniowy rzeczywiście może być korzystniejszy. Ciecierzyca jest źródłem białka, błonnika oraz takich składników jak foliany, żelazo, magnez i cynk. Przeglądy naukowe wskazują właśnie na połączenie białka, błonnika i składników mineralnych jako jedną z jej głównych zalet żywieniowych. Nadal nie zmienia to jednak podstawowej kategorii produktu: chickpea cookie pozostaje ciastkiem. Może być ciekawszą wersją deseru, ale nie powinno zastępować warzyw, pełnych ziaren czy strączków jedzonych w mniej przetworzonej postaci.
Czy chickpea cookies mogą być bezglutenowe?
Sama ciecierzyca naturalnie nie zawiera glutenu, dlatego mąka ciecierzycowa jest często wykorzystywana w wypiekach bezglutenowych. Jeżeli ciastka zostaną przygotowane bez pszenicy, żyta i jęczmienia, technicznie można stworzyć recepturę pozbawioną składników glutenowych. Wymaga to jednak zwrócenia uwagi na wszystkie dodatki. Płatki owsiane, czekolada, proszek do pieczenia czy inne produkty mogą być zanieczyszczone glutenem podczas produkcji, dlatego dla osoby z celiakią znaczenie ma oznaczenie konkretnych produktów jako bezglutenowych oraz sposób przygotowania w kuchni.
Ciecierzyca nie jest przy tym jedyną mąką wykorzystywaną w takich wypiekach. Badania porównywały ją między innymi z gryką i amarantusem, pokazując, że każda z tych roślin inaczej wpływa na twardość, kolor i rozlewanie się ciastek. Mąka ciecierzycowa jest ciekawa dlatego, że poza funkcją technologicznego zamiennika wnosi stosunkowo dużo białka i błonnika. Z tego powodu może odpowiadać jednocześnie na kilka potrzeb - pozwala tworzyć receptury bez pszenicy, zwiększać udział strączków i zmieniać profil odżywczy produktu. Nie oznacza to jednak, że każdy wypiek bezglutenowy staje się przez to korzystniejszy żywieniowo.
Czy słodkie wypieki mogą naprawdę zmienić sposób, w jaki patrzymy na rośliny strączkowe?
Być może właśnie to jest najciekawszą częścią trendu. Dla wielu osób strączki mają bardzo wąskie zastosowanie: fasola trafia do chili, soczewica do zupy, a ciecierzyca do hummusu. Tymczasem pod względem technologicznym są to znacznie bardziej wszechstronne surowce. Można mielić je na mąkę, wykorzystywać do makaronów, pieczywa, przekąsek, spodów do pizzy i produktów śniadaniowych. Wypieki pokazują tę elastyczność szczególnie dobrze, bo przełamują silne skojarzenie pomiędzy strączkami i wytrawnym smakiem. Jeśli ktoś pierwszy raz je ciecierzycę w ciastku z czekoladą, może później łatwiej zaakceptować ją również w innych mniej tradycyjnych formach.
Z punktu widzenia żywienia populacyjnego zwiększanie różnorodności sposobów wykorzystywania strączków może być wartościowe. Ciecierzyca dostarcza białka roślinnego, błonnika i szeregu składników mineralnych, a przeglądy badań wskazują także na jej potencjalnie korzystny wpływ na poposiłkową odpowiedź glukozową. Jednocześnie trend chickpea cookies pokazuje, że promocja produktów roślinnych nie musi zawsze polegać na przekonywaniu ludzi do jedzenia kolejnej sałatki. Czasami skuteczniejszym pierwszym kontaktem może być znajomy produkt przygotowany z nietypowego składnika.
Czy warto przygotować chickpea cookies w domu i od czego najlepiej zacząć?
Najprostsza wersja dla początkujących może opierać się na ugotowanej ciecierzycy, maśle orzechowym, niewielkiej ilości wybranego słodzidła, wanilii, proszku do pieczenia i gorzkiej czekoladzie. Ciecierzycę trzeba bardzo dokładnie wypłukać i zmiksować na całkowicie gładką masę. Alternatywą jest wykorzystanie mąki z ciecierzycy i zastąpienie nią początkowo około jednej czwartej klasycznej mąki w sprawdzonym przepisie. Badania nad ciastkami pokazują, że właśnie częściowa zamiana może zwiększyć zawartość błonnika bez dużej utraty jakości sensorycznej.
Nie trzeba również traktować chickpea cookies jako produktu dietetycznego. Ich największą zaletą może być po prostu pokazanie, że składnik kojarzony z hummusem potrafi działać w zupełnie innym kontekście. Obecny wzrost wyszukiwań jest jeszcze zbyt mały, aby mówić o trwałej rewolucji w deserach, ale pasuje do większej zmiany w gotowaniu: granica pomiędzy „zdrowym składnikiem”, produktem wytrawnym i deserem staje się coraz mniej sztywna. Jeżeli ciecierzyca może znaleźć się w makaronie, chipsach, brownie i ciasteczkach, strączki przestają być dodatkiem, który trzeba specjalnie „włączać do diety”. Stają się po prostu kolejnym uniwersalnym surowcem w kuchennej szafce.

